Raty 0 procent – na co warto uważać? Poznaj ich wady i zalety


raty 0 procent

Produkty na raty 0% znajdziemy w ofercie wielu sklepów. Można z nich korzystać zarówno stacjonarnie, jak i podczas zakupów przez Internet. Czym faktycznie jest oferta rat 0%? Jakie są jej zalety? Jakie wady? I najważniejsze: jak z niej skorzystać, tak by rzeczywiście zaoszczędzić?


Z artykułu dowiesz się:

  1. Czym są raty 0%
  2. Jakie są zalety rat 0%
  3. Jakie są wady rat 0%
  4. Na co uważać
  5. Jakie są alternatywy rat 0%

Raty 0% – czym są?

Zakup na raty 0% to tak naprawdę forma kredytu, którego Realna Roczna Stopa Oprocentowania (RRSO) wynosić powinna dokładnie 0%. Jak to działa w praktyce? Posłużymy się przykłademzakupu telewizora za kwotę 2000 złotych. Zamiast wydawać jednorazowo gotówkę, rozkładamy płatność na 10 rat. Łatwo policzyć, że każda z nich powinna wynieść dokładnie 200 zł. Jedyny dodatkowy koszt, jaki ponosimy, to czas. Do kilkudziesięciu minut zajmie bowiem sporządzenie umowy z bankiem, który udzieli nam kredytu. Sprzedawca otrzymuje zapłatę natychmiast. Kupujący zaś przez kolejnych 10 miesięcy uiszcza bankowi comiesięczną spłatę raty w wysokości 200 zł.

Raty 0% – zalety

Zaletami rat 0% mogą być:

  • większe możliwości zakupowe – zamiast jednorazowego wydatku płatność rozłożona jest na raty, co znacznie zmniejsza obciążenie domowego budżetu w porównaniu z jednorazowym wydatkiem. To sprawia również, że z większymi inwestycjami zakupowymi nie musimy czekać. Pełne wyposażenie kuchni czy łazienki to poważny wydatek, wymagający często wielomiesięcznych oszczędności. Rozsądnie rozłożone raty pozwalają na realizację takich celów o wiele szybciej;
  • oszczędności – prawdziwe raty 0% są również opłacalne dla osób, które dysponują wystarczającą kwotą na zakup potrzebnych przedmiotów. Zamiast wydawać jednorazowo dużą sumę pieniędzy, warto je ulokować na rachunku oszczędnościowym. W ten sposób nie tylko nie tracimy, ale nawet możemy zyskać;
  • budowanie wiarygodności kredytowej – regularnie spłacane zobowiązania, nawet te najdrobniejsze, zwiększają przyszłą ocenę kredytową w BIK (Biurze Informacji Kredytowej). To procentuje przy zaciąganiu kolejnych kredytów w bankach. I to zarówno, jeśli chodzi o zakupy ratalne, jak i chociażby w przypadku kredytu hipotecznego.

Raty 0% – wady

Zakupy w ratach 0% zazwyczaj nie mają poważniejszych wad. Warto jednak zwrócić uwagę na dwie sprawy, które powinny budzić naszą ostrożność:

  • comiesięczny obowiązek – nie wszyscy dobrze znoszą sytuację zadłużenia (a tym jest de facto zakup na raty), dla wielu ludzi może ona być stresująca. Regularne spłacanie rat może być też problematyczne, jeśli mamy problem z systematycznością. Kiedy przekraczamy termin płatności, możemy się spodziewać uciążliwych przypomnień ze strony banku, a nawet dodatkowych kosztów. Rozwiązaniem jest ustawienie stałego zlecenia przelewu na koncie;
  • pochopnie podejmowane decyzje – często skuszeni atrakcyjną ofertą ratalną kupujemy więcej, choć niekoniecznie nas na to stać. Rata, która dziś wydaje się niska, jutro może okazać się poważnym obciążeniem dla domowego budżetu. Dodatkowe wydatki, konieczność zmiany pracy – to sytuacje, które zaburzają domową równowagę budżetową. Biorąc na siebie zbyt duże zobowiązania finansowe, podejmujemy ryzyko.

Raty 0% – na co uważać?

Oferta zakupu na raty 0% wydaje się bardzo atrakcyjna, jednak warto zachować ostrożność. Zanim podpiszemy w sklepie umowę z bankiem i dokonamy zakupu, koniecznie trzeba zwrócić uwagę na wszelkie dodatkowe koszty, które mogą pojawić się po drodze. Posłużmy się ponownie przykładem kupna telewizora wartego 2000 zł – 10 rat x 200 zł:

  • koszty pożyczki ukryte w cenie towaru – kupując wybrany przedmiot, powinniśmy porównać jego ceny w innych sklepach i przy wszystkich dostępnych opcjach zakupu (stacjonarnie za gotówkę, on-line itp.). Może się okazać, że wybrany przez nas telewizor w sklepie internetowym kosztuje nawet kilkaset złotych mniej. Zamiast oszczędności mielibyśmy więc stratę – wyższa cena produktu to ukryty koszt;
  • dodatkowa opłata za przedłużenie gwarancji – produkty, które kupujemy w sklepach mają określony okres gwarancyjny. Ale na ostatnim etapie transakcji sprzedawcy niekiedy proponują przedłużenie go, np. do 5 lat. Dodatkowe koszta mogą wynieść nawet 20-30%. W przypadku telewizora za 2000 zł mówimy o kwocie 400-600 zł. Do każdej raty dokładamy więc po 40-60 zł. Wydaje się, że to niedużo, ale raty 0% nie powinny generować żadnych dodatkowych kosztów;
  • prowizja banku, dodatkowe ubezpieczenie kredytu – to najczęściej stosowane dodatkowe opłaty, które banki próbują ukryć pod hasłem „rat 0%”. Często mogą to być znaczące koszta. W umowie dużą, grubą czcionką zaznaczona będzie opcja kredytowa 0%. Opłaty dodatkowe też będą w niej zapisane, ale nie będą się tak rzucać w oczy. Zanim podpiszemy jakiekolwiek dokumenty, musimy wiedzieć, ile naprawdę płacimy. Może się okazać, że zamiast rat 0% mamy kredyt, którego RRSO wynosi np. 50%. Telewizor wart 2000 zł kupujemy więc w cenie 3000 zł;
  • sprzedaż dodatkowych produktów bankowych – kupowaliśmy co prawda telewizor, ale po uważnym przestudiowaniu umowy może się okazać, że zapłaciliśmy również za coś innego. Karta kredytowa czy konto w banku, który udziela kredytu – to nie musi wliczać się do wysokości rat 0%, ale jest dodatkowym kosztem. Każda złotówka powyżej 2000 zł, które planujemy wydać na przykładowy zakup telewizora, sprawia, że nie jest to już zakup na raty 0%;
  • skracanie okresu spłaty ratalnej – im szybciej spłacony kredyt, tym lepiej dla banku, ale niekoniecznie dla klienta. Często w ostatniej chwili okazuje się, że bank może zaoferować nam spłatę nie w 10 ratach, ale np. w 5. Zamiast 200 zł miesięcznie, musimy wydać 400 zł. Jeśli to nie problem, to wszystko jest w porządku. Ale co w wypadku, gdy miesięcznie nie możemy pozwolić sobie na dodatkowy wydatek w wysokości 400 zł? Wówczas bank może zaproponować 10 rat, a nawet 20, ale już bez opcji 0%. Jeśli nowa oferta nas nie satysfakcjonuje, mamy pełne prawo zrezygnować z transakcji;
  • zaniżanie dochodów klienta we wniosku – to kolejny element, który w trakcie podpisywania umowy musimy w pełni kontrolować. Bank ma obowiązek sprawdzić naszą zdolność kredytową, ale może nie uznać wszystkich naszych dochodów. Wówczas zamiast rat 0% możemy dostać propozycję skorzystania z kredytu rozłożonego na dłuższy okres, ale oprocentowanego. W tej sytuacji również mamy pełne prawo do zakwestionowania oceny zdolności kredytowej, którą wystawia nam bank, i rezygnacji z zakupu.

Jeśli nie raty 0%, to co?

Zazwyczaj sklepy, które oferują zakupy ratalne 0%, mają podpisane umowy z kilkoma bankami. Możemy je swobodnie porównać i zadecydować, która jest dla nas bardziej korzystna. Ale co, jeśli żadna z tych opcji nas nie satysfakcjonuje albo każda zawiera ukryte koszty? W takiej sytuacji niekoniecznie musimy rezygnować z zakupów. Można poszukać pożyczki gotówkowej z ratami 0% (bez pośrednictwa sklepu).

Czy wiesz, czym różni się kredyt od pożyczki? Sprawdź>>

raty 0 procent wady i zalety
18.04.2019