Szkoła muzyczna dla dziecka – czy warto? Ile to kosztuje?


Czy dziecko musi być wybitnie uzdolnione, aby pójść do szkoły muzycznej? Czy konieczność ćwiczenia na instrumencie sprawi, że pozostałe przedmioty będą potraktowane po macoszemu? Czy to nie za duży stres dla dziecka? Jaką szkołę muzyczną wybrać: publiczną czy prywatną, dzienną czy popołudniową? Ile to kosztuje? Rozwiewamy wszystkie wątpliwości dotyczące edukacji muzycznej.


Jak wygląda nauka w szkole muzycznej?

W ogólnokształcącej szkole muzycznej (czyli takiej, która zapewnia uczniom zarówno ogólne, jak i muzyczne wykształcenie) plan zajęć wygląda podobnie do tego w zwykłej szkole. Po prostu, oprócz matematyki czy polskiego, pojawiają się w nim takie przedmioty, jak np. kształcenie słuchu, rytmika, lekcje z gry na instrumencie, chór lub orkiestra, niekiedy również emisja głosu, a w starszych klasach teoria muzyki czy harmonia.

Każdy uczeń ma wybrany swój instrument główny. Zazwyczaj trzeba go kupić lub wypożyczyć od szkoły, żeby móc ćwiczyć w domu. Nie dotyczy to m.in. pianistów – ci niestety nie mogą wozić instrumentu ze sobą, dlatego muszą mieć własne pianino w domu lub codziennie po lekcjach ćwiczyć w szkole.

Na czym może grać dziecko? Najpopularniejszym wyborem są skrzypce, fortepian, gitara i wiolonczela – gra na jednym z tych instrumentów będzie się też prawdopodobnie wiązać z największą konkurencją. W zależności od dostępności nauczycieli, szkoła może otworzyć również klasę np. akordeonu, harfy, trąbki, organów, kontrabasu, perkusji i innych. Bardzo często jednak uczniowie rozpoczynają od bardziej „standardowego” instrumentu, a dopiero od 4, 5 czy nawet 6 klasy rozpoczynają naukę na innym instrumencie. Niektóre szkoły proponują też uczestnictwo w klasie wokalu albo lutnictwa (czyli nauki budowania i naprawy instrumentów).

Charakterystyczne dla szkół muzycznych jest też to, że zazwyczaj są bardziej kameralne od zwykłych placówek. O ile w młodszych klasach zdarza się konieczność rozdzielenia danej klasy na „a”, „b” i nawet „c”, o tyle w starszych rocznikach często jest już mniej uczniów.

Posyłając dziecko do takiej szkoły, musimy się liczyć z tym, że nasza latorośl nie zawsze będzie miała lekcję instrumentu tuż po pozostałych zajęciach. Może się zdarzyć, że w planie pojawi się „okienko”. Niekiedy dzieci mają też próby lub koncerty po lekcjach, wieczorem, czasem również w weekendy. Są to sporadyczne sytuacje, ale warto być na nie przygotowanym.

Szkoła muzyczna – wady i zalety

Po co ludzie posyłają swoje dzieci do szkół muzycznych? Często są to rodzice, którzy sami ukończyli takie szkoły. Jedni zostali muzykami, dla innych był to tylko epizod w życiu. Zazwyczaj jednak na tyle doceniają oni korzyści, jakie odnieśli dzięki muzycznemu wykształceniu, że pragną tego samego dla własnych dzieci. Niekiedy zaś są to rodzice, którzy zauważyli u swoich latorośli muzyczne predyspozycje i pragną, aby dziecko sprawdziło się w tej dziedzinie. Czy warto?

Zalety szkoły muzycznej: wszechstronny rozwój

Te korzyści to nie tylko „papierek”, czyli dokument potwierdzający tytuł zawodowy (otrzymamy go dopiero po ukończeniu szkoły muzycznej II stopnia). Są nimi przede wszystkim większa wrażliwość artystyczna, ale też wytrwałość i przyzwyczajenie do ciężkiej, nieraz żmudnej pracy. Uczniowie szkół muzycznych muszą się uczyć tych samych przedmiotów, co ich koledzy ze zwykłych placówek, a dodatkowo kilku muzycznych. Program zajęć ogólnych nie jest w żaden sposób okrojony. Oznacza to, że mają po prostu więcej nauki.

W szkole muzycznej mamy do czynienia z przedmiotami muzycznymi, które prowadzone są tak samo, jak inne, czyli w klasie razem z innymi dziećmi. Jednak lekcje instrumentu niekiedy odbywają się też indywidualnie. Utwory wybrane na początku semestru ćwiczone są najczęściej przez kilka miesięcy, a zwieńczeniem wysiłków jest ich zaprezentowanie na egzaminie (a wcześniej często również na innych szkolnych występach). Co dziecko może z tego wyciągnąć? Przede wszystkim większą wytrwałość w dążeniu do celu i świadomość, że czasem osiągnięcie wymarzonego efektu trwa bardzo długo. Może to być również satysfakcja, gdy ten efekt uda się uzyskać.

Oprócz tego dzieci mogą odnaleźć się w pracy zespołowej, bowiem w szkołach muzycznych formowane są orkiestry, chóry i zespoły kameralne. Po kilku miesiącach prób organizowane są występy (często poza szkołą), co dla uczniów jest najczęściej wielkim przeżyciem, ale i atrakcją. Lepsze szkoły biorą udział w ogólnokrajowych konkursach czy wyjazdach zagranicznych.

Jakie jeszcze cechy i umiejętności można wykształcić w takiej szkole? Dobra organizacja czasu pracy (konieczność regularnego, codziennego ćwiczenia gry), odpowiedzialność (chociażby za powierzony mu instrument), występowanie przed publicznością, kreatywność, pewność siebie i wiara we własne zdanie, zdolność do samokrytyki, a nawet lepsza pamięć – to tylko niektóre z nich. Badania naukowe sugerują, że poszerzenie kształcenia dziecka o przedmioty muzyczne pozytywnie wpływa na rozwój jego mózgu i zdolności poznawczych. Tacy uczniowie lepiej sobie radzą w obszarach takich, jak koncentracja i pamięć, wyobraźnia, logika, myślenie przestrzenne i abstrakcyjne, matematyka, języki obce.

Wady szkoły muzycznej: stres i rywalizacja

Posłanie dziecka do szkoły muzycznej nie jest decyzją pozbawioną ryzyka negatywnych konsekwencji. Nawet, jeśli ma ono dobry słuch i lubi muzykować, może nie odnaleźć się w szkolnej rzeczywistości. Każde dziecko ma inną wrażliwość na ocenianie czy ewentualne porażki – warto więc uczciwie zastanowić się, czy nasz syn lub nasza córka poradzą sobie z krytyką? Czy zadziała na nich motywująco? Czy będziemy umieli mądrze ich wspierać w trudniejszych momentach?

W szkołach muzycznych czymś powszechnym są nie tylko częste występy, ale i egzaminy podsumowujące każdy semestr. To spora różnica w porównaniu ze zwykłymi szkołami, których uczniowie pierwsze poważne egzaminy zdają dopiero na koniec ósmej klasy. Dziecko wystawione jest na pochwały, ale i krytykę, a to może być dla niego trudnym doświadczeniem. Ponadto, chociaż rywalizacja między uczniami może się pojawić i w zwykłej szkole, w muzycznej jest o to jeszcze łatwiej.

Nie da się też nie zauważyć, że dziecko, przez większą liczbę obowiązków, będzie miało mniej czasu wolnego niż jego rówieśnicy.

Szkoła muzyczna wady i zalety

Jak wybrać szkołę muzyczną?

Edukacja muzyczna dzieli się na trzy stopnie: I stopień (w cyklu 4- lub 6-letnim) ma za zadanie umuzykalnienie ucznia. W szkole muzycznej ogólnokształcącej będą to klasy 1-6. Szkoła muzyczna II stopnia ma już na celu kształcenie zawodowe, a jej ukończenie wiąże się z nadaniem tytułu zawodowego muzyka. Również obejmuje ona kolejnych 4-6 lat nauki (w przypadku szkoły muzycznej ogólnokształcącej ukończenie II stopnia następuje wraz z końcem liceum). III stopień to kształcenie mistrzowskie, czyli studia wyższe na akademii muzycznej lub uniwersytecie muzycznym.

Szkoły muzyczne dzielą się na państwowe i prywatne. Te pierwsze podlegają pod Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Prywatne mogą posiadać takie same uprawnienia, lecz nie muszą. W takim przypadku warto sprawdzić uprawnienia placówki i proponowany przez nią program nauki.

Szkoły muzyczne mogą też być ogólnokształcące lub popołudniowe. W tym pierwszym przypadku dziecko chodzi do tylko jednej szkoły, w której przedmioty ogólne i muzyczne występują zamiennie i są równoważne. Szkoła popołudniowa to rozwiązanie dla dzieci uczęszczających do zwykłych podstawówek. Wówczas po lekcjach w ogólnokształcącej szkole dziecko musi udać się do szkoły muzycznej na kolejne zajęcia. Jest to więc bardziej czasochłonne rozwiązanie. Może być jednak świetnym wyjściem, gdy np. dziecko zapragnie grać na instrumencie, będąc już uczniem zwykłej szkoły, na przykład w trzeciej czy czwartej klasie. Może wtedy dojść do sytuacji, gdy 10-latek jest uczniem 4 klasy w szkole ogólnokształcącej i np. 1 klasy w szkole muzycznej.

Dla tych, którzy muzyczną edukację chcą zacząć jak najwcześniej, przeznaczone są również muzyczne przedszkola i zerówki. Uczęszczanie do nich nie jest konieczne, ale tak wczesne wprowadzenie umuzykalnienia zwiększa szanse na to, że dziecko zda egzamin do szkoły muzycznej.

Jak wygląda rekrutacja do szkoły muzycznej?

Aby dostać się do szkoły muzycznej nie wystarczy złożyć podania o przyjęcie. Nawet w przypadku sześcio- i siedmiolatków niezbędne będzie zdanie egzaminu wstępnego. Malec nie musi jednak przejść specjalistycznego przygotowania. Komisja koncentruje się na sprawdzeniu muzycznych predyspozycji dziecka: przede wszystkim jego słuchu muzycznego i poczucia rytmu. Może poprosić je m.in. o zaśpiewanie wcześniej przygotowanej piosenki, powtórzenie krótkiej melodii, rozpoznanie, który dźwięk jest wyższy lub wyklaskanie podanego rytmu. Oceni też psychofizyczne warunki do gry na wybranym instrumencie. Przed przystąpieniem do egzaminu w wielu szkołach można wziąć udział w zajęciach przygotowawczych lub dniach otwartych, które pomogą dziecku i rodzicowi oswoić się z nowym miejscem.

Ile kosztuje szkoła muzyczna?

Czesne w prywatnej szkole muzycznej

Nauka w prywatnej szkole muzycznej wiąże się w koniecznością opłacania miesięcznego czesnego. Z reguły wynosi ono ok. 300-700 zł. Do tego trzeba się liczyć z wpisowym w wysokości nawet kilkuset złotych. Za kursy przygotowawcze albo przedszkole muzyczne zapłacimy ok. 100-300 zł miesięcznie. Cena zależy od liczby zajęć w tygodniu i od lokalizacji (najdrożej jest w największych miastach).

W przypadku kursów niebędących oficjalnym kształceniem muzycznym (niekończących się uzyskaniem tytułu zawodowego) nauka może być znacznie droższa: nawet ok. 300 zł za indywidualną lekcję instrumentu czy śpiewu.

Nauka w państwowej szkole muzycznej

Nauka w państwowej szkole muzycznej jest bezpłatna tak samo, jak w każdej innej publicznej szkole. Rodzice ponoszą więc standardowe opłaty: za szkolną wyprawkę, ubezpieczenie, składkę na radę rodziców czy szkolne obiady. To jednak bynajmniej nie oznacza, że posłanie dziecka do szkoły muzycznej nie będzie się wiązało z dodatkowymi kosztami.

Szkoła muzyczna: dodatkowe koszta

Jednym z nich będzie z pewnością instrument: jego wypożyczenie od szkoły może kosztować ok. 30-100 zł miesięcznie. Koszt zakupu własnego instrumentu zależy od tego, na czym gra dziecko. Ile kosztuje pianino? Używane możemy kupić od ok. 1500-3000 zł, ale w zależności od jego jakości i stanu, możemy na nie wydać nawet do kilkudziesięciu tysięcy złotych.

W przypadku skrzypiec, gitary czy wiolonczeli dodatkową kwestią może być fakt, że rozmiar instrumentu powinien być dostosowany do wieku i wzrostu dziecka. Najmniejsza wiolonczela dla pierwszoklasisty (tzw. ¼) to koszt od ok. 1200 zł, natomiast ceny tych w „dorosłym” rozmiarze rozpoczynają się od ok. 2000 zł. Nieco tańsze będą skrzypce – te najmniejsze kupimy już od ok. 300 zł, te większe – za ok. 500-1500 zł. Gitarę kupimy w cenie nawet ok. 200 zł. Warto być jednak ostrożnym, bo najtańsze instrumenty mogą charakteryzować się wieloma mankamentami, istotnie wpływającymi na grę i proces nauki. Dobrej jakości instrumenty będą prawdopodobnie kosztować znacznie więcej – ceny tych wykonanych przez słynnych, uznanych lutników dochodzą do kilkudziesięciu tysięcy złotych. A warto pamiętać, że jakość instrumentu ma spore znaczenie dla efektów.

To nie koniec kosztów. W przypadku instrumentów smyczkowych (skrzypce, altówka, wiolonczela, kontrabas) potrzebny będzie również smyczek (koszt od kilkuset do kilku tys. zł) i odpowiedni pokrowiec (od ok. 200 zł do nawet ok. 2000 zł za profesjonalny, twardy futerał). Do tego dochodzą drobne, ale regularne wydatki: kalafonia (którą smaruje się włosie smyczka, aby zwiększyć tarcie), struny (które trzeba regularnie wymieniać) i ewentualna konserwacja czy naprawa instrumentu u lutnika. Do ćwiczenia w domu niezbędny jest też pulpit na nuty (ok. 30-100 zł).

Jednym z nich będzie z pewnością instrument: jego wypożyczenie od szkoły może kosztować ok. 30-100 zł miesięcznie. Koszt zakupu własnego instrumentu zależy od tego, na czym gra dziecko. Ile kosztuje pianino? Używane możemy kupić od ok. 1500-3000 zł, ale w zależności od jego jakości i stanu, możemy na nie wydać nawet do kilkudziesięciu tysięcy złotych.

W przypadku skrzypiec, gitary czy wiolonczeli dodatkową kwestią może być fakt, że rozmiar instrumentu powinien być dostosowany do wieku i wzrostu dziecka. Najmniejsza wiolonczela dla pierwszoklasisty (tzw. ¼) to koszt od ok. 1200 zł, natomiast ceny tych w „dorosłym” rozmiarze rozpoczynają się od ok. 2000 zł. Nieco tańsze będą skrzypce – te najmniejsze kupimy już od ok. 300 zł, te większe – za ok. 500-1500 zł. Gitarę kupimy w cenie nawet ok. 200 zł. Warto być jednak ostrożnym, bo najtańsze instrumenty mogą charakteryzować się wieloma mankamentami, istotnie wpływającymi na grę i proces nauki. Dobrej jakości instrumenty będą prawdopodobnie kosztować znacznie więcej – ceny tych wykonanych przez słynnych, uznanych lutników dochodzą do kilkudziesięciu tysięcy złotych. A warto pamiętać, że jakość instrumentu ma spore znaczenie dla efektów.

To nie koniec kosztów. W przypadku instrumentów smyczkowych (skrzypce, altówka, wiolonczela, kontrabas) potrzebny będzie również smyczek (koszt od kilkuset do kilku tys. zł) i odpowiedni pokrowiec (od ok. 200 zł do nawet ok. 2000 zł za profesjonalny, twardy futerał). Do tego dochodzą drobne, ale regularne wydatki: kalafonia (którą smaruje się włosie smyczka, aby zwiększyć tarcie), struny (które trzeba regularnie wymieniać) i ewentualna konserwacja czy naprawa instrumentu u lutnika. Do ćwiczenia w domu niezbędny jest też pulpit na nuty (ok. 30-100 zł).

Ile kosztuje nauka w szkole muzycznej?

Czy warto posłać dziecko do szkoły muzycznej?

Wykształcenie muzyczne to wartość dodana, która może procentować przez całe życie. Nawet jeśli dziecko nie zostanie muzykiem i obierze całkowicie inną ścieżkę kariery, wiedza muzyczna i wrażliwość artystyczna mogą mu się przydać w wielu innych zawodach. Muzyka może też zostać dla niego odskocznią i hobby, które pozwoli mu się oderwać od codzienności. Musimy jednak pamiętać, że nawet ukończenie obu stopni szkoły muzycznej (czyli od pierwszej klasy szkoły podstawowej aż do matury) nie zagwarantuje nam, że nasze dziecko zostanie muzykiem. Większość uczniów prędzej czy później obiera inną drogę. Lepiej więc nie czynić żadnych założeń co do kariery naszej latorośli, lecz po prostu dać mu szansę spróbować swoich sił w tej trudnej, ale i niezwykle satysfakcjonującej dziedzinie.

Warto spróbować:

  • gdy dziecko jest pozytywnie nastawione do tego pomysłu i wykazuje predyspozycje muzyczne,
  • gdy granie ma być dla dziecka przede wszystkim dobrą zabawą, przyjemnością,
  • gdy pragniemy, aby nasze dziecko wyrosło na wrażliwego człowieka o szerokich horyzontach,
  • gdy latorośl czerpie radość z popisywania się i występów.

Lepiej odpuścić:

  • gdy chcemy w ten sposób zrealizować własne ambicje,
  • gdy zależy nam, aby nasze dziecko zostało wirtuozem,
  • gdy dziecko nie chce grać i nie sprawia mu to frajdy,
  • gdy dziecko panicznie boi się występów i bardzo źle reaguje na bycie ocenianym.

08.08.2019